XXI wiek jawił się ludzkości jako czas wielkich zmian, wielkich możliwości i ogólnego dobrobytu. Nikt nie przypuszczał, że okaże się także wiekiem jej końca.
W połowie XXI wieku ludzkość wpadła w euforię kiedy odkryto „BS4" , potocznie zwaną substancją. Był to związek chemiczny, występujący (w różnym stężeniu) niemalże we wszystkim: skałach, piasku, powietrzu, wodzie, roślinach, zwierzętach a nawet w ludzkim ciele.
Intensywne prace prowadzone pod kierownictwem dr Loic ujawniły niezwykłe właściwości „BS4". Działanie substancji przeszły najśmielsze oczekiwania. Po raz pierwszy człowiek mógł z powodzeniem leczyć choroby dotąd uznawane za śmiertelne, takie jak rak czy AIDS. Substancja łączona z odpowiednimi pierwiastkami dawała niewyobrażalne dotychczas możliwości. Ciało ludzkie poddawane działaniu „BS4" stawało się silniejsze, szybsze i wytrzymalsze, przecząc prawom ewolucji. Nie istniały, żadne granice a człowiek stał się niemal nieśmiertelny.
Choć nie do końca zostały zbadane ewentualne skutki uboczne oraz wpływ substancji na ludzką psychikę, światowi przywódcy obwieścili początek „Nowej Ery" dobrobytu, bez głodu i chorób. Wielkie korporacje zaczęły zbijać olbrzymie majątki na produkcji „BS4". Zaciekła konkurencja na rynku doprowadziła do poszukiwania nowych metod zastosowania substancji, która pojawiała się niemal we wszystkich produktach codziennego użycia. Zaczęto eksperymenty genetyczne, mieszając „BS4" z wszelkimi genomami, także ludzkimi. Doprowadziło to do rodzenia się nowych genetycznie zmienionych i ukształtowanych przez „BS4" pokoleń.
W tym okresie nastąpił, także olbrzymi postęp nauki i techniki. Substancja pozwalała, rozwijać ludzki mózgu, co wykształciło u niektórych jednostek niezwykłą inteligencję. Szybko zaczęły pojawiać się nowe zaskakujące technologie. W zaciszach pokoi konferencyjnych tworzyły się plany nowego ładu. Ze zreformowanych struktur dawnych państw i dzięki wszechogarniającej globalizacji powstał Związek Wolnej Ziemi (ZWZ), którego celem było zjednoczenie całej ludzkości. Ponosząc niewyobrażalne koszty ludzkość wybudowała flotę statków kosmicznych mających skolonizować Układ Słoneczny. Cały Świat kształtowany był według wizji naukowców i liderów ZWZ.
Nastał czas chwały ludzkości, czas pokoju i rozwoju. Wszyscy ludzie byli braćmi. Przez kolejne wieki ludzkość żyła w świecie wolnym od wojen i konfliktów. Z sukcesem rozpoczynając podbój kosmosu. Stworzono atmosferę na Księżycu. Użyźniono czerwone pustynie Marsa. Pod chmurami Wenus wyrosły lasy i dżungle. Ziemia zaś sukcesywnie eksploatowana musiała zapłacić za te gigantyczne przedsięwzięcia swoimi zasobami naturalnymi.
Nic nie mogło jednak przygotować ludzkości na to co się wydarzyło. To co wydawało się być błogosławieństwem okazało się dla niej największym przekleństwem. Początkowo w wyniku nieznanej choroby i w niewyjaśnionych okolicznościach zmarli wszyscy mieszkańcy miasteczka Piaczo w Południowej Ameryce. Władzę starając się zatuszować całą sprawę jeszcze bardziej podsycały ciekawość i niepewność społeczeństwa. Kiedy zaczęły pojawiać się kolejne przypadki zgonów, świat wpadł w panikę zwarzywszy, że laki na bazie „BS4" nie chroniły przed chorobą. Epidemia rozszerzała się w lawinowym tempie obejmując cały Glob. Początkowo nikt nie wiedział co było tego przyczyną. Z przerażeniem stwierdzono, że to substancja, która poddawana przez wieki mutacjom, wytworzyła śmiercionośny szczep wirusa.
Lekarze byli bezsilni. Ogniska epidemii wybuchły niemal jednocześnie na wszystkich kontynentach, zabijając (w pierwszej tylko fazie) miliony ludzi. Ludzkość stanęła przed widmem zagłady. Naukowcy zdążyli rozpoznać i odizolować wirusa, nazywając go „Z1K1". Było to zło w czystej postaci, przed którym nikt nie mógł się obronić. Podlegał on tak szybkim i gwałtownym mutacjom, że wszelkie wytwarzane szczepionki okazały się nieskuteczne. Nie mogąc powstrzymać globalnego pomoru, nie było już żadnej nadziei, a kiedy liczbę ofiar zaczęła przekraczać miliardy istnień, stało się jasne, że ostatnia godzina ludzkości wybiła! Nastał czas „Wielkiego Chaosu"!
Jedyną nadzieją była ucieczka z chorej planety. Kosmiczne kolonie bojąc się epidemii zakazały wszelkich kontaktów z Ziemią. Wkrótce przestano odbierać jakiekolwiek sygnały ze starego świata. Co mogło oznaczać tylko jedno, zagładę wszelkiego życia.
Po epidemii i czasie Wielkiego Chaosu ludzkość, rzucona na kolana, bezsilna i bezbronna, wyginęła. Nie było litości, nie było ucieczki, nie było już nic. Właśnie wówczas, kiedy utracono nadzieję okazało się, że nie wszystkich dosięgła kara. Pojedyncze jednostki zaczęły przyswajać „zmutowaną substancję" i uodparniać się na śmiercionośne właściwości wirusa. Ludzkość porzuciła wielkie miasta i dorobek dawnych pokoleń. Natura i jej żywioły pochłonęła zaś pozostałości dawnej cywilizacji. Świat skurczył się do lokalnych społeczności, które przeżyły zagładę. Miasta - państwa jakby powiedzieli starożytni, nie miały wiele wspólnego z ich dawną świetnością. Świat stał się niewyobrażalnie niebezpieczny i brutalny, stał się dziki! Nastał czas Wild World (Dzikiego Świata)!!!